Hawana i jej różne oblicza…

Hawana, będąca stolicą Kuby, jest miastem niezwykłym, które z pewnością należy odwiedzić, wybierając się na wycieczkę na największą karaibską wyspę. Największe wrażenie na turystach robi zazwyczaj to, jak bardzo miasto różni się w swoich poszczególnych częściach – trafiając z jednej dzielnicy do drugiej, często ma się wrażenie, iż trafia się do zupełnie innego świata!

Miasto przeciwieństw

Śmiało można powiedzieć, że Hawana jest miastem przeciwieństw. Z jednej strony szalenie atrakcyjna dla turystów spragnionych niezwykłych wrażeń, z drugiej strony na każdym kroku dostrzec można tragizm sytuacji jej mieszkańców. Z resztą mieszkańców nie tylko Hawany, ale i całej Kuby.

 

Co fascynuje?

Fascynujący jest klimat panujący na wyspie – wszędzie muzyka, rum, zapach palonych cygar, bulwary hawańskie tętniące życiem, charakterystyczne dla Kuby stare samochody (w tym polskie „maluchy”!), wciąż dopieszczana Habana Vieja, czyli Stare Miasto, które docenione zostało nawet przez UNESCO

 

Co przeraża?

Choć powszechny jest widok uśmiechniętych, bawiących się, grających i śpiewających Kubańczyków, wyczuć można również atmosferę smutku i tęsknoty za prawdziwą wolnością. Niewielu Kubańczyków ma paszport, a co za tym idzie, możliwość legalnego wyjazdu z kraju. Ci, którzy pragną wolności, ryzykują życiem morskie przeprawy na łajbach, które w każdej chwili mogą zatonąć – tak też wielokrotnie się dzieje. Pomimo tego, iż na Kubie znajdują się ambasady, są one pilnie strzeżone przez funkcjonariuszy – szczególnie dobrze pilnowana jest ambasada amerykańska.

 

Warto zrezygnować z ekskluzywnego hotelu!

Jak zostało już wspomniane, niesamowicie dopieszczona jest Habana Vieja. To tutaj znajdują się najcenniejsze zabytki, wspaniałe restauracje, luksusowe hotele, muzea i wszelkie inne atrakcje warte zobaczenia. Nawet nie ma najmniejszego sensu porównywać Starego Miasta przykładowo z Centro Habana, miejscem interesującym, ale też chyba najbardziej zaniedbanym w całym mieście.

Mieszkańcy Kuby od jakiegoś czasu mają możliwość legalnie przyjmować turystów pod swój dach. Wielu z nich otwiera zatem swoje domy na przybywających obcokrajowców, chcąc zarobić na życie, bowiem zarobki na Kubie są, mówiąc delikatnie, marne. Decydując się na podróż do tego pięknego i jednocześnie smutnego kraju, warto zrezygnować z luksusowego hotelu i dać zarobić biednym ludziom. Nie można liczyć na wielkie luksusy, ale na pewno na przygodę życia! Poza tym, dzięki bliskiej integracji z lokalną społecznością, można będzie naprawdę doświadczyć Kuby.