Ciekawostki na temat Kuby

Kuba jest atrakcyjnym turystycznie państwem znajdującym się w Ameryce Środkowej, na Morzu Karaibskim. Wraz z Portoryko, Dominikaną, Haiti oraz Jamajką wchodzi w skład archipelagu Wielkie Antyle. Jest to kraj wyspiarski, leżący na wyspie o tej samej nazwie. W skład państwa wchodzą także tysiące mniejszych okolicznych wysepek. Stolicą kraju jest Hawana. Co jeszcze warto wiedzieć o Kubie?

Państwo w liczbach

Kuba nie graniczy z żadnym państwem. Powierzchnia wyspy Kuby sięga 110.86 tys. km kw. Jest ona długa na około 1200 km. Jej szerokość waha się pomiędzy 50 km w najwęższym miejscu do 200 km. Jest to największa z karaibskich wysp i jedna z największych na świecie, bowiem w światowym rankingu zajmuje 16. miejsce. Najwyższym punktem kraju jest szczyt Pico Turquino o wysokości 1974 m n.p.m., leżący w największym paśmie górskim Kuby, Sierra Maestra.

Średnia suma opadów na Kubie waha się w granicach od 1000 do 1500 mm. Najgoręcej jest w sierpniu, kiedy temperatura dochodzi do 28 st. C. Ciekawostką jest, iż najdłuższa rzeka na Kubie, rzeka Cauto, dawniej była rzeką żeglowną, obecnie jednak, między innymi poprzez masowy wyrąb lasów, jest bardzo płytka.

 

Święta krowa? Nie! Krowa rządowa...

Przybywając do obcego nam kulturowo kraju, powinniśmy wcześniej zapoznać się z jego historią, tradycją, kulturą i prawem. Mieszkańcy Kuby tak popularną u nas wołowinę spożywają bardzo rzadko (o ile w ogóle!), ponieważ jest ona niedostępna. Na Kubie każdą krowę rejestruje się, ubój jest ściśle kontrolowany. Jeśli Kubańczyk pokusi się o zdobycie wołowiny i w tym celu uśmierci rządową krowę, musi liczyć się z konsekwencją w postaci oglądania świata zza więziennych krat przez jakieś 15 do 20 lat! Gdyby zabił człowieka, groziłoby mu 10 do 15 lat pobytu w więzieniu...

Wołowina to zatem luksus, na który nie mogą pozwolić sobie przeciętni Kubańczycy. Jest ona dostępna natomiast w rządowych restauracjach oraz hotelach. Tylko dzieci mogą liczyć na wołowinę, na którą dostają kartki. Czyżby brzmiało  znajomo?

 

Łapiemy „stopa” na Kubie!

Być autostopowiczem na Kubie to całkiem przyjemna sprawa – nie trzeba się wysilać, by złapać „okazję”, bo w państwie tym każdy, kto posiada prywatny samochód ma obowiązek zabrać ze sobą autostopowicza! Istnieją nawet specjalne przystanki zlokalizowane przy wyjeździe z miast, na których rządowy funkcjonariusz „przydziela” autostopowiczów do samochodów. Na wielkie luksusy jednak nie liczmy, gdyż na Kubie widokiem codziennym jest „duży fiat” oraz nasz słynny polski „maluch”.