Jesteś na stronie: Open Scotland » Informacje » Aktualności » ANGLICY CHCĄ POLKI ZA ŻONY

ANGLICY CHCĄ POLKI ZA ŻONY

W sieci roi się od stron poświęconych poszukiwaniu polskiej żony przez obcokrajowców. Dlaczego?

„Meet Polish bride”, „You want to have a best wife? Try Polish!”, „If you seek beautiful Polish wife sign-up as a groom to our website”. Stron, które w ten lub podobny sposób zachęcają do poznania polskiej żony, są dziesiątki. Polki, obok Tajek, Rosjanek i Japonek to najczęstsze bohaterki portali, kojarzących bogatych (często tylko relatywnie) mężczyzn z krajów zachodnich z kandydatkami na żonę.

Jak to działa? Najczęściej, jak zwykły portal randkowy. Czasem mężczyźni płacą za możliwość zamieszczenia ogłoszenia i spotkania swojej „przyszłej żony”, innym razem płacą obie strony lub żadna z nich. Bywają też portale, na których o żonie z Polski pisze się, jak o ładnym przedmiocie: „Tu możesz zamówić żonę z Polski”, „Koszt wysłania przesyłki to…”.

Inny sposób na znalezienie żony to polonijne fora, na których znaleźć można np. takie wątki: „Chcę znaleźć polską żonę, gdzie szukać?”, „Jak poznać, że Polka mnie kocha?”.

By kontynuować ród

Zdarzają się też bardziej konkretne oferty: – Szukam kobiety z Polski zainteresowanej przyjazdem do USA, by pomóc mi kontynuować ród Jednoralskich przez urodzenie mi syna – napisał siwobrody mężczyzna spoglądający na nas z dołączonego zdjęcia. – A jeśli urodzi córkę? Zostanie deportowana? – pytali pod tym anonsem nieżyczliwi praktycznemu panu Jednoralskiemu internauci, na co ten obruszył się, że liczył na poważne oferty, a spotkały go drwiny.

– Podczas rozmów o związkach ze znajomymi zauważamy różnicę w mówieniu o Polkach i innych kobietach z Europy Wschodniej (Rosjankach, Ukrainkach czy Litwinkach itp.) – mówią już poważniej Gosia i Robert, założyciele strony Polishmarriage.org, która pomaga poznać kobiety z Polski mężczyznom z całego świata. W przybliżeniu, uważa się że kobiety z krajów położonych na wschód od Polski są bardziej materialistkami (nie mają dużego problemu z chodzeniem na randki w zamian za pieniądze, nie interesują ich poważne znajomości), tak samo jak Azjatki.

Poza tym, większość Polek pochodzi z katolickich rodzin, co je wyróżnia i sprawia, że są pożądane za wartości, które wyznają. Dodatkowo, mężczyznom się podoba, że wciąż są kobiece i zorientowane na rodzinę, w przeciwieństwie do kobiet z wielu zachodnich krajów.

Wykształcone katoliczki

Co ciekawe, stereotypowe podejście jakoś broni się w badaniach. Polki to w większości (94 % wg badań CBOS z 2012 roku) katoliczki, dla których najważniejsze wartości to zdrowie, szczęście rodzinne, uczciwe życie i szacunek innych ludzi (znów za CBOS). Dla porównania: wg badań Values Centre, dla Brytyjek najważniejsza jest rodzina, a po niej wysoki poziom życia, przydatność innym i przyjaźnie.

Polki wyróżnia jeszcze coś: z danych GUS wynika, że należą do najlepiej wykształconych kobiet Unii Europejskiej – aż 44 % z nich ma wyższe wykształcenie. Mieszkamy w Ameryce i gdy rozmawiamy z ludźmi, często słyszymy: – Miałem dziewczynę z Polski. Mój kolega ożenił się z Polką i są szczęśliwi itp. Często ktoś mówi, że zetknął się w życiu z kobietą z Polski i ma dobre wspomnienia. Coś więc musi w nich być – mówią Gosia i Robert.

Blondynka znad Wisły

Poza wartościami, które wyznają nasze rodaczki, są cenione głównie za urodę. Tak było już w XIX wieku, gdy niemiecki poeta Heinrich Heine pisał głównie o polskich „afrodytach znad Wisły” i „aniołach na ziemi”. – Często słyszę, że Polki są najpiękniejsze na świecie.

Pytanie brzmi: najpiękniejsze dla kogo? Czy przeciętny Eskimos lub Zulus naprawdę wyżej ocenia przeciętną Polkę, niż najpiękniejszą kobietę ze swojej kultury? – pisze jednak w jednym z felietonów Jamie Stokes, brytyjski dziennikarz żyjący w Polsce i publikujący m.in. w „The Independent”.

Po czym podaje racjonalny powód, dla którego – jego zdaniem – Polki są uważane za szczególnie urodziwe: są szczuplejsze, bo obecna generacja jeszcze nie wyrosła w kulturze przesiąkniętej śmieciowym jedzeniem. Również moda robi sporą różnicę – Polki wciąż ubierają się konserwatywnie i kobieco, co podoba się mężczyznom.

Top 50

Dziś spory wpływ na kanony ma piękna popkultura, a szczególnie świat długonogich modelek i panujące w nim obecnie standardy. Najbardziej ceniona uroda? Od dekady to mocno zaznaczone kości policzkowe, jasne włosy, pełne usta, regularne rysy i duże oczy. Czyli w skrócie – „słowiański” typ urody.

Najpopularniejszy w Polsce, choć jak zauważył w jednym z wywiadów prof. Lew-Starowicz: – Kobieta, która chciałaby być uosobieniem piękna dla Polaków, będzie miała spory problem. Mamy dwa modele kobiet: blondynki i brunetki. Blondynki – „typ słowiański” i brunetki – „kobiety kresowe”. Na aktualnej liście 50 modelek będących najbardziej na topie, znaleźć można głównie te pierwsze – Monikę Jagaciak, Zuzannę Bijoch, Magdę Frąckowiak i Kasię Struss.

Jest też posiadająca polskie korzenie Jacqueline Jablonski. A gdzie podziała się najbardziej znana polska twarz Anja Rubik? Przeskoczyła już do rankingu „ikon modelingu”, gdzie towarzyszy jej zresztą Małgosia Bela. Warto jednak wiedzieć, że tak nie było od zawsze. Jedna z pierwszych top modelek Janice Dickinson przyznała kiedyś, że na początku musiała „walczyć jak diabli”, by przekonać ludzi, że jest piękna w swój pół-polski, „mieszany” sposób. Wielu zastanawia się, dlaczego Polki stanowią w rankingach modelek tak zauważalną reprezentację.

– Czy to dlatego, że uciekają do Paryża lub Nowego Jorku przed aroganckimi, polskimi mężczyznami, którzy wciąż uważają, że szczytem mody jest obciąć się na łyso? – pyta na łamach Vogue Italia Emanuele Lugli, historyk sztuki z University of York.

Piękna i bestia

Coś w tym może być. O ile o urodzie, klasie i inteligencji polskich kobiet internet aż huczy, o polskich mężczyznach możemy dowiedzieć głównie, że są… brzydcy i zaniedbani. Choć niektórzy uważają ich za czarujących i romantycznych, inni piszą o tym, że źle traktują kobiety, są agresywni i za dużo piją. Typowy strój? Wąsy, sandały ze skarpetkami i wytarte bojówki. Kilka lat temu głośno było o portalu randkowym, który uprzedził potencjalnych użytkowników, że mężczyźni z Polski i Rosji mogą spotkać się z odrzuceniem aplikacji ze względu na braki w urodzie.

Z kolei Greg Hoese, prezes BeautifulPeople.com twierdzi, że 39 % polskich kobiet, które zgłosiły się do tej pory było na tyle atrakcyjnych, by móc korzystać z jego strony, ale już tylko 9 % polskich mężczyzn. Można więc założyć, że poszukiwanie polskiej żony w internecie to dobry interes nie tylko dla Brytyjczyka czy Amerykanina, który znajduje w ten sposób piękną, mądrą żonę, ale również dla Polki, która zyskuje partnera, doceniającego jej urodę i jeszcze potrafiącego o siebie zadbać.

Miłość i biznes

Postanowiliśmy sprawdzić, co myślą o tym same Polki. Na jednym z anglojęzycznych portali zamieściliśmy ogłoszenie, w którym przedstawiliśmy się jako John, 54-letni Anglik mieszkający w Oxfordzie i poszukujący żony z Polski. W ciągu trzech dni otrzymaliśmy kilkanaście odpowiedzi od kobiet w wieku 21-50 lat. – Uwielbiam brytyjską kulturę, jestem po filologii angielskiej, a Oxford to takie symboliczne miasto… – pisała jedna z nich. – Mieszkam w Londynie i mogę dojeżdżać na spotkania, co do ceny to czekam na rozsądne propozycje – napisała mniej romantycznie inna, dołączając roznegliżowane zdjęcie.

Kilka pisało o biedzie i dzieciach, i o tym, że zrobią wszystko, żeby wyrwać się z Polski. Niektóre pragmatycznie pytały o dochody, inne pisały, że „mogą przyjechać na próbę, a miłość być może przyjdzie z czasem”. Jedna z pań napisała, że jej koleżanka wyszła za Anglika poznanego przez internet i jest bardzo szczęśliwa, więc i ona ma nadzieję na podobną historię. Znalazł się też list pisany łamanym angielskim przez „oburzonego Polaka”, który uważał propozycję za niemoralną i napisał: – Najpierw każecie nam pracować jako niewolnicy, a potem jeszcze zabieracie nam nasze kobiety. Żadna nie pójdzie z angolem chyba, że dla pieniędzy, ale takiej nikt nie będzie szanował.

Polka z Anglikiem, Polak z Ukrainką

Mieszanych małżeństw jest coraz więcej. W polskich urzędach stanu cywilnego 16 % wszystkich ślubów z obcokrajowcami to w ostatnich latach związki zawierane z obywatelami Anglii, w tym w większości – z brytyjskimi mężczyznami. Co ciekawe, również 16 % zawieranych związków to te z obywatelami Ukrainy, a raczej – w większości – z obywatelkami.

Polscy mężczyźni znaleźli więc sposób, by mieć żonę mimo, że Polki coraz częściej spoglądają z nadzieją w stronę zachodu. Oni w tym czasie szukają szczęścia na wschodzie. Rocznie na ślub z cudzoziemcem decyduje się ok. 3 tysięcy Polek, a na małżeństwo z cudzoziemką – niewiele ponad tysiąc Polaków. Kolejne kilka tysięcy mieszanych małżeństw zawieranych jest pomiędzy Polkami a Brytyjczykami co roku w Anglii.

Czasami księżniczki

Mężczyźni, którzy są w szczęśliwym związku z Polkami twierdzą, że poza urodą jest jeszcze „to coś”.  Uważają oni polskie kobiety za nieprzewidywalne, szczodre, oddane, czasem nieco szalone. – W Anglii, o ile nie mówisz o sześciolatce lub córce króla, to odniesienie się do kogoś jako do „księżniczki”, nigdy nie jest odbierane pozytywnie. Oznacza to, że uważasz daną kobietę za wyniosłą i rozpuszczoną. W Polsce, jeśli powiesz kobiecie, że jest „czasami jak księżniczka”, będzie w szoku, że tylko czasami – wyjaśnia  Jamie Strokes.

Wszystko to oczywiście tylko stereotypy, przeciwko którym jednak  większość naszych rodaków wcale się nie buntuje. W końcu osobom z kraju nad Wisłą jest miło, gdy kojarzony jest on również z wyjątkową urodą.

Gorsze zdanie na ten temat mają kobiety z innych krajów, które często przyznają, że z czarującą blondynką, mówiącą ze wschodnim akcentem, nie mają żadnych szans i że mężczyźni zawsze tracą głowę dla niewiasty w typie słowiańskim. Jest jednak pocieszenie dla pań, które nie urodziły się z błękitnymi oczami, wydatnymi wargami i pszenicznymi włosami. – Nie ma kobiet brzydkich, są tylko leniwe – mawiała w końcu urodzona w Krakowie Helena Rubinstein.

Tekst | Sonia Grodek

Autor

Liczba wpisów : 3334

Comments

Open Scotland.pl 2013 - 2014 działa na serwerach Elaboro.pl

Powrót na górę